Rząd wznowi poszukiwania i ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej
Pamięć o ofiarach wraca po ponad 80 latach
11 lipca przypada rocznica krwawej niedzieli, czyli apogeum zbrodni wołyńskiej. To dzień, który przypomina o ludobójstwie dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach, obywatelach polskich oraz osobach innych narodowości mieszkających na ziemiach wschodnich II Rzeczpospolitej. Władze podkreślają, że wobec ofiar i ich rodzin najważniejsza jest prawda, nazwanie sprawców i jednoznaczne potępienie tej zbrodni. Bez tego, jak wskazano, nie da się mówić o uczciwym mierzeniu się z bolesną przeszłością.
W przekazie rządowym szczególnie mocno wybrzmiewa obowiązek zachowania pamięci o każdej ofierze i miejscu jej śmierci. Podkreślono, że zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, a także nie mogą zostać pozbawieni godnego pochówku. To właśnie pamięć o nich ma być wspólnym obowiązkiem wobec rodzin, narodu i państwa polskiego. W tym ujęciu historia nie jest tylko zapisem przeszłości, ale także zobowiązaniem wobec teraźniejszości i przyszłych pokoleń.
- 11 lipca to rocznica krwawej niedzieli.
- Krwawej niedzieli przypisano rangę apogeum zbrodni wołyńskiej.
- Rodziny ofiar czekały na wznowienie działań ponad 80 lat.
Premier uruchamia działania ws. ekshumacji na Ukrainie
Premier polskiego rządu poinformował, że podjął skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej na Ukrainie. Chodzi nie tylko o ofiary tej zbrodni, ale też o inne polskie ofiary wojen XX wieku, których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane w grobach. Władze zaznaczają, że rodziny czekały na ten krok ponad 80 lat, co nadaje sprawie wymiar nie tylko historyczny, ale też głęboko rodzinny i społeczny.
Zapowiedziane działania mają pozwolić na odnalezienie, identyfikację i godny pochówek kolejnych osób. W przekazie wskazano, że celem jest ocalenie pamięci o każdej z nich, z imienia i nazwiska. To ważne również dlatego, że przywraca ofiarom indywidualną tożsamość, a ich bliskim daje możliwość symbolicznego domknięcia dramatów sprzed dekad. Rząd akcentuje, że Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z tych osób.
"Pamięć nie może być sługą nienawiści"
Premier polskiego rządu
"Odpowiedzią na nacjonalizm nie może być więcej nacjonalizmu"
Premier polskiego rządu
Mur Pamięci w Warszawie i nazwiska odnalezionych ofiar
Jednym z zapowiedzianych elementów upamiętnienia ma być Mur Pamięci, który stanie w Warszawie. Ma się na nim znaleźć wieczny ogień oraz nazwiska każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary. To rozwiązanie ma charakter zarówno symboliczny, jak i praktyczny, bo pozwala zachować pamięć w formie trwałego, publicznego miejsca upamiętnienia. W przekazie podkreślono, że to właśnie tam państwo polskie chce wyraźnie pokazać, że o ofiarach nie zapomni.
Zapowiedź budowy takiego miejsca wpisuje się w szerszą politykę pamięci, która ma obejmować nie tylko samo wspomnienie tragedii, ale także konkretne działania wobec rodzin i potomków pomordowanych. W centrum pozostaje zasada, że bezimienność ofiar nie może się utrzymać, jeśli możliwe jest ich ustalenie i godne upamiętnienie. To również sygnał, że państwo traktuje te sprawy jako dług wobec obywateli i wobec historii. W tym znaczeniu Mur Pamięci ma być nie tylko monumentem, ale także świadectwem odpowiedzialności.
- Warszawa będzie miejscem budowy Muru Pamięci.
- Na murze ma znaleźć się wieczny ogień.
- Upamiętnione mają zostać nazwiska każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary.
Prawda jako warunek przyszłości Polski, Ukrainy i Europy
W komunikacie mocno wybrzmiało, że pamięć nie może służyć nienawiści, a odpowiedzią na nacjonalizm nie może być kolejne odwołanie do nacjonalizmu. Zgodnie z tym stanowiskiem prawda i pamięć mają pomagać w budowie przyszłości bez pogardy i bez nienawiści. Wskazano też, że Europa pokoju i wzajemnego szacunku po II wojnie światowej była możliwa właśnie dzięki prawdzie i nazywaniu rzeczy po imieniu. Ten sam warunek ma obowiązywać także dziś.
Podkreślono, że każdy, kto chce dołączyć do tej wspólnoty, musi być gotowy na prawdę. Władze zwracają uwagę, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci i wnuków jest wspólna dla Polski, Ukrainy i Europy. Z tego powodu potrzebna jest solidarność wobec wspólnych zagrożeń, ale solidarność ma być oparta na fundamencie prawdy, pamięci i nadziei. To właśnie te trzy elementy mają stanowić podstawę pojednania i dalszej współpracy między narodami.
W tym ujęciu rocznica 11 lipca nie jest wyłącznie datą w kalendarzu historycznym. To także przypomnienie, że pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej wymaga konkretnych działań państwa, szacunku dla rodzin i długofalowej pracy nad dokumentowaniem losów pomordowanych. Rządowy przekaz łączy więc historię z teraźniejszością i wskazuje, że godne pochowanie ofiar oraz ich imienne upamiętnienie są częścią odpowiedzialności publicznej. Tylko na takim fundamencie można budować trwałe relacje oparte na zaufaniu.